środa, 6 lutego 2019

Pionki - Natalia Nowak-Lewandowska



Pionki

Cykl: Teoria gier (tom 2) 

 


Wydawnictwo: Replika

Rok wydania: 2018 

 

 

 

 

Pionki” to druga część trylogii „Teoria gier” Natalii Nowak-Lewandowskiej, będącej kompilacją kryminału z powieścią obyczajową. Po świetnej pierwszej części (Układanka) liczyłam na doskonałą lekturę i absolutnie się nie zawiodłam.

W swoich poprzednich powieściach Natalia pokazała, że nie boi się poruszać trudnych tematów. Tak też jest w „Pionkach”, gdzie na pierwszy plan wysuwają się Majka i Tomek – bohaterowie znani czytelnikowi z poprzedniej części. Młodzi ludzie nie mają łatwego życia, choć pozornie nie brakuje im niczego. 
 
Majka rozpaczliwie szuka bliskości drugie człowieka, nie mogąc znieść obojętności ojca, który przecież w głębi duszy kocha ją do szaleństwa. Zagubili gdzieś szczerość i otwartość w okazywaniu uczuć, w ich wzajemne stosunki wkradła się obcość, nieumiejętność porozumienia się i skrępowanie. Aż pewnego dnia Majka znika.
Jakub dopiero teraz pojmuje, że wielokrotnie ranił córkę brakiem zainteresowania, obojętnością na jej problemy, celowym tłumieniem pracą wyrzutów sumienia. Zbyt mało czasu poświęcał swojemu jedynemu dziecku, pozwolił, by stali się sobie obcy.
Tomek wywodzi się z zupełnie innej rodziny niż Majka. Ona jest córką policjanta, on synem osoby znajdującej się po drugiej stronie barykady. Dlatego walczy z rodzącą się miłością do Majki, nie wierząc, że może ich łączyć coś ponad chwilową fascynację, ale gdy dziewczyna znika, dokonuje przewartościowania swoich uczuć. Wkrótce też przekonuje się, że musi dokonać wyjątkowo trudnego wyboru.



Połączenie kryminału z powieścią obyczajową nie zawsze się sprawdza. Często jest to mariaż stworzony na siłę i wyraźnie się wtedy wyczuwa, iż sceny obyczajowe zostały doklejone dla zwiększenia objętości książki. W przypadku „Pionków” nie odnosi się takiego wrażenia. Tutaj wszystko pięknie się zazębia, a wątki obyczajowe nie są włączone tak sobie, tylko po to, żeby były. Każda scena obyczajowa jest umieszczona celowo, gdyż prędzej czy później wpływa na wątek kryminalny, wiążąc się z nim w spójną całość.

Co istotne, Natalia Nowak-Lewandowska nie zwykła używać pięknych słów przy opisywaniu brzydkich spraw. Nazywa rzeczy po imieniu, nie bawiąc się pudrowanie rzeczywistości, i nie stroni od drastycznych opisów. Dzięki temu opisywany przez nią świat nie jawi się może jako kraina szczęśliwości, za to jest realny aż do bólu. Właśnie dlatego tak wysoko oceniam jej książki. Bajki czytałam w dzieciństwie, teraz wolę inną literaturę. Taką jak właśnie „Pionki”.


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Replika.



2 komentarze:

  1. Dzięki za recenzję. Na razie zdobyłam "Układankę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zachwycona tymi książkami i z niecierpliwością oczekuję na "Jokera". Niestety nadal jest fazie pisania.

      Usuń