Cień Sprzedawcy Snów


Cień Sprzedawcy Snów

Wiślański Cykl (tom 1)

 

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 05 grudnia 2014

Cień Sprzedawcy Snów to powieść o zbrodni i miłości. 
Akcja umiejscowiona jest głównie w Wiśle, w osadzie Równe położonej na zboczu Baraniej Góry. 
Przyjaźniący się od dzieciństwa policjanci od kilku lat uparcie próbują rozwikłać tajemnicę dwóch brutalnych zabójstw dokonanych przez nieznanego sprawcę, nazwanego przez nich Sprzedawcą snów. Obydwie sprawy zostały umorzone z powodu niewykrycia sprawcy, lecz Marcin i Konrad nie potrafią się z tym pogodzić. Znani są z tego, że nie lubią niedokończonych spraw, a sprawę Sprzedawcy snów traktują jak plamę na honorze policjanta.
     Przypadek sprawia, że Marcin spotyka kobietę imieniem Zena, uderzająco podobną do niezidentyfikowanej dotąd ofiary i dzięki temu po czterech latach przyjaciele poznają wreszcie tożsamość bestialsko zamordowanej dziewczyny.
Podczas wizyty u Zeny przyjaciele zawierają znajomość z jej przyjaciółką. Od Petry dowiadują się o istnieniu jeszcze jednej ofiary Sprzedawcy Snów, a w następnych tygodniach otrzymują informacje od policji z innych rejonów Polski o kolejnych przypadkach.
     Marcin i Konrad układają chronologię wydarzeń. Próbują wczuć się w psychikę zabójcy, by odkryć motywy jego postępowania. Dużą pomocą jest dla nich Petra, która posiada niezwykłe zdolności wiązania ze sobą i układania w logiczny ciąg na pozór luźnych faktów.
   



 
„Konrad poczuł się tak, jakby dostał cios w żołądek. Cały czas był przekonany, że Petra nie jest mężatką, nie widział też nigdzie w domu śladu obecności mężczyzny. Owszem, zastanawiały go karteczki napisane dwoma różnymi charakterami pisma, ale oprócz nich nic nie wskazywało na obecność w domu jeszcze jednej osoby, w dodatku osoby płci męskiej. W przedpokoju nie było męskich butów, a w łazience żadnych kosmetyków mogących należeć do mężczyzny. Nie było nawet maszynki do golenia, a w kubku stała tylko jedna szczoteczka do zębów. Nie mógł tego pojąć. Nie mógł pojąć również, dlaczego ma to dla niego tak duże znaczenie.
    – Twój mąż jest policjantem? – domyślił się Marcin, któremu nareszcie wszystko zaczęło się jako tako układać.
    – Był policjantem – skorygowała zwięźle.
    – A teraz?
    – A teraz nie jest.”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz